|
Z Mowia Wieki:
GRUZINI I STALIN
Piotr Borawski
Stosunek Gruzinów do Józefa Stalina może być dla Polaków niezrozumiały.
Z jednej strony tak jak my uważają zbrodnie stalinowskie za godne
najwyższego potępienia, z drugiej zaś Stalin jako polityk i władca
imperium radzieckiego nie zawsze budzi w ojczyźnie negatywne uczucia.
Niewątpliwie wiąże się to z mitem, że zawsze faworyzował Gruzję i
Gruzinów, że za Stalina zbrodnie radzieckich organów bezpieczeństwa
dotknęły jego rodaków w mniejszym stopniu niż pozostałe narody imperium.
"Represje lat trzydziestych zwaliły się na Gruzję z niezwykłym
okrucieństwem" . pisał w swym pamiętniku prezydent Eduard Szewardnadze
.
"chociaż wydawać się mogło, że Josif Dżugaszwili, bardziej znany
światu
jako Stalin, powinien był okazać miłosierdzie swemu małemu krajowi".
Ten
punkt widzenia jest szeroko znany, ale bez reszty błędny. Szewardnadze
przyczyny represji stalinowskich w Gruzji tłumaczy następująco: "Z
wieloma
swymi rodakami Stalin miał osobiste porachunki. Nie zapomniał na przykład
historii z tak zwanym problemem gruzińskim, gdy grupa jego współtowarzyszy
z partii, przywódców radzieckiej Gruzji, sprzeciwiła się realizacji jego
planu "autonomizacji", zakładającego stworzenie jednej
zakaukaskiej
republiki i absolutne pozbawienie tworzących ją narodów jakiejkolwiek
samodzielności. Problem gruziński przerodził się w ostrą polemikę nad
kształtem narodowo-państwowego ustroju Związku Radzieckiego, a polemika z
czasem . w wyrównywanie rachunków z narodowymi odchyleniami, jak określano
stanowisko oponentów Stalina. Miał on także przeciwników innego
zabarwienia politycznego. Znał wszystkich, jak to się mówi, z widzenia, i
wiedział, że w Gruzji przetrwała iskra sprzeciwu. Chociaż dla większości
Gruzinów był wielkim współziomkiem, to łańcuchowa reakcja represji
działała bez wyboru. Objęła ona nawet przełom lat czterdziestych i
pięćdziesiątych".
Zdaniem przewodniczącego Rady Najwyższej Adżarskiej Republiki
Autonomicznej Asłana Abaszydze skala represji stalinowskich w Gruzji była
związana z psychopatyczną osobowością Josifa Dżugaszwili. Ten "syn
marnego
szewca, pełen kompleksów i nienawiści do świata, mścił się na swych
rodakach za bardziej urojone niż prawdziwe krzywdy doznane w dzieciństwie
i wczesnej młodości". Stalin podczas swej rewolucyjnej działalności w
1901
roku w Batumi poznał dziadka Asłana Abaszydze, charyzmatycznego przywódcę
Adżarii, kniazia Mameda Abaszydze, który poświęcił życie walce o
wyzwolenie ziem gruzińskich spod obcego panowania. Mimo że rodzina
Abaszydze nieraz udzielała Stalinowi pomocy, ten zostawszy władcą imperium
radzieckiego, rozkazał w 1937 roku zabić swego dobroczyńcę. Pochodził on
bowiem ze starego książęcego rodu rządzącego Adżarią przez blisko 400
lat.
Zoologiczną wręcz nienawiść Stalina do gruzińskiej szlachty i
arystokracji
potwierdzają badania tbiliskiego historyka Jurija Czikowaniego. Twierdzi
on, że Stalin uważnie studiował spisy ziemian gruzińskich przeznaczonych
do rozstrzelania i własnoręcznie dopisywał nazwiska rodzin
arystokratycznych i szlacheckich zasłużonych dla Gruzji, które jego
zdaniem powinny zniknąć z powierzchni ziemi. Eksterminacja gruzińskiej
elity była prowadzona planowo i z rozmysłem. Stalin przypominał swym
współpracownikom, że "jak najszybciej należy zmniejszyć pogłowie
szlachty
gruzińskiej".
A JEDNAK ZBRODNIARZ
Kult Józefa Stalina w Gruzji, rozpowszechniony jeszcze w latach
siedemdziesiątych wśród sporej części tamtejszego społeczeństwa, dziś
odchodzi w przeszłość. Prace gruzińskich historyków i dziennikarzy nie
krępowanych cenzurą wypierają legendę Stalina jako dobroczyńcy Gruzji.
Duma z "Wielkiego Gruzina" w konfrontacji z faktami topnieje jak
wiosenny
śnieg. Wydawane w Gruzji biografie ukazują go jako jednostkę
psychopatyczną, pozbawioną wszelkich więzi i uczuć narodowych. Do
"zasług"
Stalina należy przyspieszenie likwidacji niepodległej Gruzji w 1921 roku,
utopienie we krwi gruzińskiego powstania antybolszewickiego w 1924 roku,
wymordowanie gruzińskiej elity w latach dwudziestych i trzydziestych, a
także zniszczenie wielu zabytkowych budowli sakralnych.
Pierwsza fala prześladowań bolszewickich, która dotknęła Gruzję po jej
aneksji przez Moskwę, w porównaniu z późniejszym terrorem, z perspektywy
lat 1924.1926, 1937.1938 i 1944.1945, nie była zbyt dotkliwa. Chociaż już
wtedy na szeroką skalę zastosowano odpowiedzialność zbiorową, prowokację
wobec przeciwników politycznych, rozstrzeliwanie bez sądu, tortury,
mordowanie potencjalnych wrogów i osób klasowo obcych rewolucji. Według
naocznego świadka wydarzeń konsula Józefa Łaszkiewicza po podboju
Zakaukazia zaczęły się mordy, jakie dotychczas nie były znane w Gruzji.
Bolszewickie organy bezpieczeństwa ferowały wyroki bez sądu.
"Pałając
zemstą za trzech zabitych komunistów" . napisał w swym raporcie
Łaszkiewicz . "zakaukaska Czeka rozstrzelała w Tyflisie w kwietniu 1923
roku 92 osoby, w ich liczbie wielu nauczycieli. W czerwcu 1923 roku
rozstrzelano 15 osób . byłego marszałka szlachty gruzińskiej księcia
Konstantego Abchazi, generałów Sztabu Generalnego Muschełowa, Chimszijewa,
księcia Symeona Bagration - Muchrańskiego oraz innych. Obie podane przez
dzienniki listy rozstrzelanych przedstawiłem w swoim czasie do
Departamentu Konsularnego MSZ. Żałobne nabożeństwo w kwaszcheckiej cerkwi
gruzińskiej zgromadziło w lipcu 1923 roku liczne tłumy znajomych, krewnych
i osób współczujących i dało powód do nowych aresztów. Rozstrzały
praktykowane przez czekistów trwały nadal".
Prawdziwy koszmar dla narodu gruzińskiego rozpoczął się dopiero w trakcie
tłumienia antybolszewickiego powstania, które wybuchło w 1924 roku.
Zginęło wówczas około 20 tys. ludzi, co na niewielką Gruzję było
liczbą
ogromną. Wstrząsające relacje Łaszkiewicza z tbiliskich więzień, po
aresztowaniu go w październiku 1923 roku, nie pozostawiają złudzeń co do
metod stosowanych przez bolszewików wobec narodu gruzińskiego. Ze słów
współwięźniów polski konsul wnioskuje, że w samym Tbilisi "w
pierwszych
dniach powstania aresztowano 10 000 osób". Dalej Łaszkiewicz pisze:
"W
stłumieniu powstania przyjmowały udział komendy dla poszczególnych zleceń
(czasti osobowo naznaczenia . Czon), składające się z komunistów i
komsomolców, którym zagwarantowana była bezkarność za popełnione mordy
nad
powstańcami. Korzystając z tego, rzeczone komendy zajęły się w okolicach
Tyflisu mordowaniem tych, kogo uważano za powstańców. Szczególniejszą
krwiożerczość wykazały te komendy na stacjach kolejowych w Gori i
Michajłowo. Z wagonów przyjeżdżających pociągów wyciągano Gruzinów i
po
obrabowaniu rozstrzeliwano ich obok dworców kolejowych, oskarżając o to,
że jechali, by przyjąć udział w powstaniu". W ten sposób tylko w
ciągu
sześciu dni zamordowano 800 osób. Pamięć o wyczynach bolszewików na
tbiliskim dworcu jest żywa wśród Gruzinów do dziś. W rodzinie znanego
gruzińskiego poety Josifa Nonaszwili nadal wspomina się mordy popełnione
tam na ziemiaństwie. Bolszewicy podczas powstania przywozili do Tbilisi
setki rodzin gruzińskich ziemian. Na dworcu stłoczonych w drewnianych,
bydlęcych wagonach mężczyzn, kobiety i dzieci rozstrzeliwano z karabinów
maszynowych. Gdy z wagonów wyciekła krew zabitych, pociąg zapełniony
trupami wyjeżdżał z miasta.
KULT "WIELKIEGO GRUZINA"
Lata trzydzieste w Gruzji to okres tragedii ludzi kultury, sztuki i nauki.
Ławrentij Beria, mianowany przez Stalina w 1931 roku na pierwszego
sekretarza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Gruzji, wzmagając
terror, umacniał swą pozycję na Zakaukaziu. "Zarazem szerzy się w
Gruzji"
. pisze polski historyk Wojciech Materski . "na skalę zbliżającą się
niemal do groteski, kult osoby Stalina. Prasa codzienna pełna jest jego
portretów i czołobitnie komentowanych cytatów. Kultem otacza się wszystkie
związane ze Stalinem miejsca w Republice i na całym Zakaukaziu, a jego
rodzinne Gori . z odrestaurowanym i otoczonym marmurowym pawilonem domem
Dżugaszwilich . staje się miejscem masowych pielgrzymek". Twórca
nowego
kultu Beria, prowadząc kampanię "uwydatnienia" roli Stalina w
dziejach
rewolucji bolszewickiej na Zakaukaziu, poleca pisać "prace naukowe"
przedstawiające zasługi Józefa Stalina dla ruchu rewolucyjnego. Wojciech
Materski słusznie przypuszcza, że Beria w swych działaniach nie był
inspirowany przez Stalina, lecz "zdecydował się na własną, bardzo
ryzykowną grę. Zdumiewająca jest jego przenikliwość w odczytaniu
zapotrzebowania Wodza na podobną hagiografię, opartą przecież na jawnych
kłamstwach, cynicznie narzuconych wbrew ludzkiej pamięci i wielu
wcześniejszym publikacjom". Kult "Wielkiego Gruzina" rozwijał
się wraz z
falą terroru, która pochłonęła tysiące przedstawicieli gruzińskiej
inteligencji. Wielu wybitnych twórców gruzińskiej kultury, zamęczonych w
więzieniach i łagrach, straciło życie tylko za to, że ociągali się z
wstąpieniem do chóru apologetów Stalina.
Druga wojna światowa i udział w niej po stronie Niemiec jednostek
złożonych z narodów kaukaskich, w tym Gruzinów, w dużej części z
muzułmańskich Adżarów, stał się pretekstem do podjęcia nowych represji
w
stosunku do mieszkańców Kaukazu. Na ziemiach gruzińskich ofiarami stali
się, nie mający nic wspólnego z Legionem Kaukaskim, Turcy meschetyńscy,
czyli zislamizowani i sturczeni Gruzini zamieszkujący jedną z południowych
prowincji Gruzji Meschetię. Stalin, obawiając się rzekomych wpływów
Turcji
na tę właśnie
... read more »
|